sobota, 25 czerwca 2016

First Wrinkles Night Cream Magnolia Korres

Cześć Dziewczyny!


Zastanawiałyście się kiedyś, w jakim wieku powinnyśmy zacząć używać kosmetyków przeciwzmarszczkowych? Mam 24 lata i nie zauważyłam jeszcze u siebie zmarszczek, ale wiem, że profilaktyka nigdy nie zaszkodzi. Nie jest tajemnicą, iż z wiekiem gęstość skóry maleje, co bezpośrednio przyczynia się do powstawania pierwszych zmarszczek.


Dwa miesiące temu przy okazji zakupów w perfumerii Sephora skusiłam się na krem na noc greckiej firmy Korres przeciw pierwszym oznakom starzenia z wyciągiem z kory magnolii. 

Na opakowaniu umieszczono następującą notkę w języku polskim:

Krem na noc przeciw pierwszym oznakom starzenia z wyciągiem z kory magnolii dla wszystkich rodzajów skóry (tutaj troszkę się zawahałam, nauczona doświadczeniem pomyślałam- coś do wszystkiego, czyli do niczego... Ta myśl okazała się błędna :)). Nawilża i chroni skórę przed wolnymi rodnikami oraz stanami zapalnymi. Aktywny wyciąg z kory magnolii eliminuje drobne zmarszczki, chroni skórę przed stanami zapalnymi i neutralizuje wewnętrzne czynniki odpowiedzialne za starzenie się skóry.
Sposób użycia: Nakładać na oczyszczoną skórę twarzy i szyi, omijając okolice oczu. 
Zawiera: aktywny wyciąg z kory magnolii, witaminy C i E, kwas hialuronowy, woski z Jojoby, mimozy i słonecznika, olejki z Jojoby i moreli.
TESTOWANY DERMATOLOGICZNIE


Co sądzę o tym produkcie?

Krem jest genialny! To chyba najlepszy krem z wszystkich, których do tej pory używałam na noc, a było ich już całkiem sporo. Świetnie wygładza, ujędrnia i rozświetla skórę. Rano twarz jest wypoczęta i wygląda bardzo świeżo. Gasi wszystkie zaczerwienienia i leczy podrażnienia. Jest niesamowicie delikatny, a daje efekt nowej skóry po nocy. Nie spowodował u mnie wysypu niespodzianek, ani żadnego uczulenia. 

Krem jest bardzo wydajny, niewielka jego ilość wystarcza na pokrycie całej twarzy i szyi. Mój ma już 2 miesiące i myślę, że spokojnie wystarczy jeszcze na jeden. Opakowanie to tradycyjny, szklany słoiczek. Szczerze mówiąc, wolę kremy z pompką, gdyż nie obawiam się wtedy dostania zanieczyszczeń do produktu, ale tutaj całkowicie to wybaczam. 


Korres Magnolia to krem wegański, nie testowany na zwierzętach. W 95% składniki mają pochodzenie naturalne. Pozbawiony jest parafiny, silikonów, parabenów, etyloamin, PEG, SLES, ALES, retinoli i innych szkodliwych składników, którymi często wypchane są inne kremy.

Korres Magnolia krem na noc ma pojemność 40 ml i kosztuje niestety AŻ 149 zł. Kosmetyki Korres totalnie mnie do siebie zachęciły i kiedy skończę ten słoiczek, z pewnością sięgnę albo po ten sam, albo inny ciekawy krem z ich oferty. Ostatnio zmienili również szatę graficzną i krem ma trochę inny kolor opakowania. Szukajcie w Sephora lub w Grecji :) tam podobno ceny są śmieszne w porównaniu z narzuconymi u nas :) 

Miałyście styczność z kosmetykami Korres? Czego używacie do profilaktyki pierwszych zmarszczek?  

Pozdrawiam serdecznie
Martyna :*:*

niedziela, 13 marca 2016

Różana, naturalna pielęgnacja od NUXE PARIS

Cześć Dziewczyny!


Nie było mnie tutaj szmat czasu, na co miało wpływ kilka czynników. Dzisiaj po przebudzeniu jedną z pierwszych myśli była ta: czas wrócić na bloga. Mam Wam do pokazania tyle świetnych kosmetyków, a także masę rad do przekazania. Koniecznie wpadajcie tutaj częściej, bo będzie się działo, a ja z pewnością dołożę starań, byście nie odchodziły znudzone :)

Okres zimowy i grzewczy był wyjątkowo nieprzyjemny dla skóry mojego ciała i twarzy. Przy okazji zakupów w aptece Ziko wpadła mi w oko ich różana seria. Ponieważ uwielbiam zapach kwiatów róży i mój balsam do ciała się kończył, wybrałam sobie żel pod prysznic, balsam do ciała i żel do demakijażu (tak, tak, uwielbiam używać jednozapachowych serii kosmetycznych :) ). Pierwszym co zrobiłam po powrocie do domu było oczywiście rozpakowanie i sprawdzenie zapachu. W tym momencie przepadłam... Cudowny, delikatny, różany zapach, niesamowicie działający na mój zmysł powonienia :)

1. Kremowy żel pod prysznic NUXE Body



Żel ten przeznaczony jest do wszystkich typów skóry, nie zawiera mydła, a roślinne składniki myjące z orzecha kokosowego, przez co nie przesusza skóry, a bardzo delikatnie ją oczyszcza. Kiedy go kupowałam, myślałam, że będzie miał konsystencję kremu i nie będzie w ogóle się pienił, jednak ten jest wyraźnie żelowy. Tworzy delikatną, mięciutką, cudownie przyjemną piankę. Żel zawiera płatki kwiatów migdałowca i pomarańczy. Jest wydajny, niewiele potrzeba by pięknie oczyścić całe ciało. Po kąpieli pozostawia skórę delikatną i bardzo miękką. Cudownie pachnie, a zapach utrzymuje się na skórze długo, przy czym jest bardzo delikatny, dzięki czemu nie kłóci się z perfumami. Zawiera 95 % składników pochodzenia naturalnego, bez parabenów. 
200 ml żelu kosztuje 25,50 zł, za taką rajską ucztę dla zmysłów jestem w stanie dać nawet więcej. 



2. 24-godzinny nawilżający balsam do ciała NUXE Body



Balsam przeznaczony jest do skóry suchej. Ma lekką konsystencję i bardzo szybko się wchłania, pozostawiając skórę miękką i satynowo gładką, bez tłustej warstwy. Bez obaw, od razu po jego zastosowaniu możemy się ubrać, bez ryzyka ubrudzenia. Posiada w składzie płatki kwiatów pomarańczy i migdałowca. Daje skórze długotrwałe nawilżenie aż do następnej kąpieli, a także dba o nią, podnosząc jej elastyczność, jednak nie jest to typowe ujędrnienie,  a bardziej zagęszczenie jej struktury. Dodatkowo upiększa ją i pozostawia otuloną cudownym zapachem, który utrzymuje się do następnej kąpieli. Posiada wygodną butelkę z pompką, co zapewnia szybką i higieniczną aplikację, ale nie należy do najwydajniejszych balsamów, wystarcza na miesiąc stosowania. Zawiera 94 % składników pochodzenia naturalnego, bez parabenów.
200 ml balsamu kosztuje 55 zł, nie jest tani, ale wart zakupu.


3. Kremowy żel do demakijażu z płatkami róży


Przeznaczony do skóry wrażliwej, normalnej i mieszanej. Ma bogatą, kremową konsystencję, mocno nawilża skórę, w zasadzie po jego użyciu nie musiałabym stosować kremu. Nie zawiera mydła, oczyszcza bardzo delikatnie, jednak nie nadaje się do zmywania makijażu. Ja używam go rano, wieczorem stawiam na coś silniejszego. Zwilżam twarz, nakładam żel-krem i masuję opuszkami palców, następnie spłukuję. Nie pieni się. Cudownie pachnie różami, używanie go to prawdziwa przyjemność. 
125 ml żelu w tubce kosztuje 60 zł. Raczej nie planuję ponownego zakupu. Strasznie lubię testować produkty do twarzy i tutaj przeważnie nie przywiązuję się na stałe do kosmetyków.



4. Termoaktywna maseczka odblokowująca pory

Przy okazji tych zakupów otrzymałam próbki kilku produktów NUXE, m.in. termoaktywnej maseczki odblokowującej pory. Jedna saszetka wystarczyła mi na dwa użycia, miałam ich kilka, zostały jeszcze dwie i już wiem, że z pewnością kupię pełnowymiarowe opakowanie. Maseczka przeznaczona jest do skóry tłustej i mieszanej. Ma konsystencję lepkiej, kremowej maseczki z drobinkami peelingującymi. Jej działanie jest kilkuetapowe. Po nałożeniu czuć na twarzy ciepło, maseczka aktywuje się pod wpływem temperatury naszej skóry i otwiera pory. Następnie aktywne składniki w niej zawarte penetrują i oczyszczają skórę. Ostatni krok to zwilżenie palców i masaż. Drobinki zdzierają martwy naskórek. Po takim zabiegu pory są oczyszczone, powierzchnia skóry wyrównana, twarz promienna, jasna i prawdziwie wypielęgnowana. Cudowny zapach roślinno-morski odpręża i relaksuje. Zwiera 80 % składników pochodzenia naturalnego, bez parabenów. 
40 ml maseczki kosztuje 55 zł, ja z pewnością zakupię pełnowymiarowe opakowanie. Mój ulubieniec. 



Przykładam bardzo dużą wagę do zapachu kosmetyków, których używam, a także wolę, gdy mają naturalne składy. Ta seria skradła moje serce, podejrzewam, że będę wracać do niej każdej zimy.

W aptece Ziko trwa właśnie promocja -20 % na kosmetyki NUXE PARIS.

Lubicie produkty NUXE? Używałyście któregoś z przedstawionych wyżej produktów? Kupicie? Dopiszecie do wishlisty? :) Piszcie!


Pozdrawiam
Martyna